Jeziora, lasy, żeglarstwo i wszelakie sporty wodne, to letnie atrakcje Mazur znane każdemu, których specjalnie nie trzeba zachwalać. Natomiast niewiele osób jest świadoma i potrafi docenić, jak piękny jest ten region, kiedy kończy się tutaj letni sezon i tłumy sezonowych turystów opuszczają mazurskie jeziora i lasy.
Wrzesień, to miesiąc, kiedy jeziora pustoszeją – pozostają na nich tylko jachty wytrawnych żeglarzy, którzy wiedzą, iż ten miesiąc jest najlepszą porą do prawdziwego żeglowania. Wieją wówczas najlepsze wiatry, w portach i przystaniach łatwo o miejsce przy kei, zaś zmienna pogoda dokazuje na niebie widowiskowych cudów. W październiku rozpoczyna się w krainie Wielkich Jezior Mazurskich jesienne szaleństwo. Lasy wybuchają feerią barw, co – szczególnie obserwowane z wody – jest niewyobrażalnie piękne. Zaczynają się jesienne przeloty ptactwa – każdego dnia można obserwować na niebie prasie klucze. Na Bagnach Nietlickich, położonych kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Giżycka, można obserwować kilkutysięczne zlotowiska żurawi, zaś nad jeziorem Oświn, na północ od Węgorzewa, wielkie, przelotne stada dzikich gęsi. Jesień to również czas wspaniałych wypraw do mazurskich lasów na grzybobrania. Łatwiej też o spotkania z dziką zwierzyną, która nie zaszywa się już we dnie w leśnej gęstwinie dla ochrony przed upalnym słońcem. Godne polecenia są o tej porze roku wycieczki rowerowe i konne rajdy po jesiennie pokolorowanych puszczańskich okolicach.
Dużo bardziej mroźne i śnieżne, niż gdzie indziej w Polsce, zimy na Mazurach mają także swój niebywały urok i atrakcje. Wiele wspaniałych możliwości dają wielkie połacie zamarzniętych jezior. Jest to raj dla żeglarzy lodowych – w Giżycku i okolicach rozgrywane są wówczas liczne regaty bojerowe oraz organizowane kursy na lodowego sternika. Ostatnimi czasy pojawiły się również bojery wycieczkowe, które mogą zabrać parę osób na „lodowy rejs”. Takie wycieczki organizuje np. ośrodek „Czarny Łabędź” w Rydzewie koło Giżycka. Dużym powodzeniem w ostatnim czasie cieszy się również uprawianie iceboardu, czyli wyczyny na opatrzonej płozami desce z żaglem, oraz lodowo-śnieżny kiteboarding, czyli szaleństwa na desce wprawianej w ruch za pomocą specjalnego latawca, umocowanego na długich linkach do uprzęży kiteboardera. Tafla lodowa sprzyja również uprawianiu łyżwiarstwa – co roku w zamarzniętym basenie portowym Żeglugi Mazurskiej w Giżycku przygotowywany jest tor lodowy, a jeśli opady śniegu nie są zbyt duże można się wypuścić na łyżwach „na szerokie wody”. Jeśli śnieg przykryje grubszą warstwą lodową taflę, stanowi ona znakomity teren do wypraw na nartach biegowych lub uprawiania coraz popularniejszego nordic walkingu, czyli pieszych spacerów z kijkami, podobnymi do narciarskich. Dla pasjonujących wypraw quadami lub skuterami śnieżnymi nadają się właściwie całe zimowe Mazury, ale wielkie przestrzenie zamarzniętych jezior tworzą szczególne możliwości wykorzystania tych pojazdów. Giżycki Klub Działalności Podwodnej „Płetwal” prowadzi też zimą ciekawe zajęcia nurkowania podlodowego – podobno nurkowanie pod lodem, który w specyficzny sposób rozszczepia światło słoneczne, daje wyjątkowe wrażenia. Wreszcie – wędkarstwo podlodowe. O jego urokach wiedzą doskonale mieszkańcy Mazur, którzy zimą gęsto obsiadają wywiercone w lodzie przeręble na jeziorach. Coraz częściej z takiej formy czynnego wypoczynku korzystają też doceniający zimowe Mazury turyści.
W ostatnich czasach powstało też na Mazurach kilka ośrodków narciarskich, wykorzystujących większe wzniesienia, jakich tu nie brakuje. Wyciągi narciarskie i dobrze przygotowane trasy zjazdowe funkcjonują na Pięknej Górze w Gołdapi i Górze Czterech Wiatrów w Mrągowie oraz w Okrągłym – kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Giżycka. Zima, to również znakomity czas na kuligi w przepastnych mazurskich lasach i wyprawy psimi zaprzęgami, które proponuje Republika Ściborska „Biegnącego Wilka” Dariusza Morsztyna. Można też z powodzeniem tropić na śniegu zwierzynę w ramach fotosafari lub klasycznych polowań, które organizują dla gości tutejsze koła łowieckie.
Z kolei mazurska wiosna jest wspaniałym okresem do offroadowych wypraw terenowymi samochodami oraz podglądania budzącej się do życia natury. Prawie natychmiast po zejściu z jezior lodów można obserwować na płyciznach i we wpadających do jezior strugach tarło szczupaków, które oszalałe z miłości nie zwracają na nic i na nikogo uwagi. Później, wraz z cieplejszym wiosennym słońcem, wybuchają ptasie gody. W przybrzeżnych trzcinowiskach rozbrzmiewa niebywały gwar. Wielkim przeżyciem jest wówczas wypuszczenie się na opustoszałe jeszcze jeziora i podglądanie ptasiego życia.
Warto poznać ów rewers Mazur – kiedy nie ma tutaj tłumów turystów i dużo łatwiej o prawdziwy kontakt z surową, pierwotną naturą. Aby Państwa do tego zachęcić, załączam małą galerię zdjęć, przedstawiających uroki i atrakcje Mazur nie tylko w sezonie letnim.