Podobnie jak uprzednim razem, po wyjściu z hotelu idziemy w lewo, w górę ul. Dąbrowskiego, ale tym razem na skrzyżowaniu z ul. Warszawską kierujemy się w prawo. Warto zwrócić uwagę na ciekawą sztukaterię frontonu jednej z kamieniczek po prawej stronie ulicy . Po chwili dojdziemy do położonego w głębi zadrzewienia masywnego budynku sądu wybudowanego w 1865 r. Podczas budowy zniwelowano wzgórze, kryjące pozostałości galindzkiego grodziska. Naprzeciwko sądu stoi budynek Domu Pomocy Społecznej, będący zmodernizowaną współcześnie wersją niemieckiego „domu pogodnej starości” (Feierabendhaus) z 1869 r.

Przy skrzyżowaniu ul. Warszawskiej z ulicami: Bohaterów Westerplatte i Wodociągową wznosi się pagórek, na którym stoi dawna wieża ciśnień zbudowana w 1900 r. na wzór gotyckiej baszty zamkowej.

Obiekt ten w ostatniej dekadzie XX w. przestał pełnić swoją wodociągową rolę i popadał powoli w ruinę. Uratowany został przez jednego z giżyckich przedsiębiorców, który wyremontował go, dobudowując na szczycie taras widokowy. Obecnie dawna wieża ciśnień pełni rolę znakomitego punktu widokowego z którego można podziwiać pejzaż miasta i całego przesmyku między jeziorami Niegocin i Kisajno. W jednej ze szczytowych kondygnacji mieści się przytulna kawiarenka, eksponowane tu są też liczne archiwalia dotyczące historii miasta i jego mieszkańców.

Za wyniosłą wieżą ciśnień przycupnęła mała cerkiewka prawosławna w której modlą się giżyccy wierni tego wyznania – przeważnie przesiedleńcy z południowo-wschodnich powiatów Polski, wywiezieni tutaj w 1947 r. w ramach akcji „Wisła”.
 
Podążamy dalej ul. Warszawską, mijając po lewej stronie dawne żeńskie liceum wybudowane w 1907 r. (obecnie gimnazjum). Następnie docieramy do ceglanego parkanu, który odgradza od ulicy obszerne zabudowania giżyckiego szpitala.

Ten położony w głębi założenia parkowego, stylizowany na neogotyk, imponujący zespół budynków, opatrzony strzelistą wieżyczką, wzniesioną ponad pomieszczeniami kaplicy, został uroczyście otwarty w 1910 r. przez najmłodszego syna cesarza Niemiec – księcia Joachima von Hohenzollerna (1890 - 1820), jako zakonny dom pomocy medycznej „Bethania” (Masurisch Diakonissen-Mutterhaus „Bethanien”). Za posesją szpitala kończy się ul. Warszawska, rozwidlając się w ul. Suwalską i ul. Białostocką.

W głębi zadrzewienia porastającego to rozwidlenie, ale bardziej od strony ul. Białostockiej, stoi zgrabna bryła cerkwi grekokatolickiej. W ramach realizowanej w 1947 r. akcji „Wisła” w Giżycku i okolicach osiedlono dużą ilość przymusowych przesiedleńców pochodzenia ukraińskiego z południowo-wschodnich powiatów Polski. Większość z nich była wyznania grekokatolickiego, ale do zmian polityczno-ustrojowych 1989 r. nie miała większych możliwości manifestowania odrębności swojej wiary i tradycji. Dopiero pod koniec lat 90-tych zbudowano w Giżycku cerkiew grekokatolicką, w której oprócz nabożeństw odbywają się też październikowe Jesienne Koncerty Muzyki Cerkiewnej, gromadzące renomowanych artystów polskich i zagranicznych.
Po zwiedzeniu cerkwi, gdzie warto podziwiać dzieło miejscowych artystów - kunsztowny, drewniany ikonostas będący dziełem Jana Płońskiego, zaopatrzony w ikony pędzla Katarzyny Waraksa, kierujemy się w lewo ul. Staszica. Musimy przebyć najmniej ciekawy fragment Giżycka – wielkopłytową sypialnię miasta, zwaną Osiedlem XXX-lecia PRL. Idąc cały czas prosto poprzez betonową pustynię dotrzemy w końcu do nieciekawej, pseudonowoczesnej bryły kościoła św. Anny, przy którym należy skręcić w prawo, aby po kilkudziesięciu metrach wejść w rozpoczynający się po lewej stronie ciąg zabytkowej Alei Lipowej.

Ta wysadzana gęsto lipami aleja, wiodąca od szosy węgorzewskiej (dawniej Angerburgerstrasse, obecnie Aleja 1 Maja) do Lasu Miejskiego (Stadtwald), została w znacznej części zniszczona podczas rozbudowy Osiedla XXX-lecia PRL. Pozostał około 800-metrowy fragment, przecięty giżycką obwodnicą.
Las Miejski to ponad 60-hektarowy obszar leśny, położony u północno-wschodnich granic miasta, będący we władaniu gminy miejskiej Lötzen w latach 1612 – 1945 (po wojnie dostał się w administrację Lasów Państwowych). Było to tradycyjne miejsce wypoczynku mieszkańców Lötzen, którzy w niedzielę wybierali się tam całymi rodzinami, aby odpocząć na łonie przyrody, popływać łódką lub połowić karpie w śródleśnych stawach, albo popróbować swego oka na dwóch sportowych strzelnicach. W północno-zachodniej części lasu, na Wzgórzu Wilhelma (Wilhelmshöhe) stała 20-metrowa wieża widokowa, której galeria znajdowała się na wysokości 190 m n.p.m. i 74 m nad poziomem Wielkich Jezior Mazurskich. Według odwiedzającego Lötzen na początku XX w. polskiego podróżnika i geografa Mieczysława Orłowicza (1881 – 1959), rozciągał się z niej widok w promieniu 60 km. Obok wieży znajdowała się gospoda „Waldschlösschen” (Leśny Zameczek). Te atrakcje Lasu Miejskiego już nie istnieją, ale obecny administrator terenu – Nadleśnictwo Giżycko – postarał się o odtworzenie wypoczynkowo-rekreacyjnej roli tego miejsca, poszerzając ją również o walor edukacyjny. Nad istniejącymi nadal stawami zbudowano pomost z zadaszoną, wypoczynkową galerią, a na brzegu zagospodarowano wygodne miejsce do rekreacji, urządzania ognisk i grillowania. Odbywają się tutaj sławetne giżyckie majówki, zaś latem - Biesiada Wileńska, gromadząca giżycczan kresowego pochodzenia i ich potomków. W głąb lasu prowadzi ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza, ukazująca ciekawe aspekty leśnego życia. Nad największym leśnym stawem znajdują się też pozostałości pomnika żołnierzy 82 Pułku Artylerii Polowej poległych podczas I wojny światowej.

Do połowy XIX w. Las Miejski nazywany był Dębowym Lasem (Eichenwald) z powodu rosnących tutaj wiekowych dębów. W północno-zachodniej części lasu zachowało się kilka z nich w tym najstarszy, liczący 640 lat dąb „Wojciech”.

Opodal tego pomnikowego drzewa znajduje się Izba Przyrodniczo-Edukacyjna „Quercus” z licznymi, ciekawymi eksponatami. Podobno dęby były kultowymi drzewami pogańskich Galindów. W atmosferze giżyckiego Lasu Miejskiego (pomimo, że nazwa nie sprzyja takim skojarzeniom) tkwi coś z prastarego ducha Galindzkiej Puszczy, która porastała niegdyś cały obszar Wielkich Jezior Mazurskich.