Po wyjściu z hotelu idziemy w prawo, dochodząc do ulicy Kolejowej. W zasadzie można od razu skierować się nad brzeg jeziora Niegocin, korzystając z istniejącego tutaj przejścia przez tory, ale po jego drugiej stronie trwają właśnie intensywne prace budowlane przy budowie dużego portu pasażerskiego. Po ukończeniu portu ul. Dąbrowskiego przekształci się w główny trakt dojazdowy do niego z centrum miasta. Budynki portowe zlokalizowane zostały w miejscu, gdzie niegdyś funkcjonował tartak i młyn budowniczych hotelowej kamienicy - Lehmannów. Kierujemy się ul. Kolejową w prawo, mijając wylot Pasażu Portowego (w przyszłości będzie tutaj kładka nad ulicą i torami, wiodąca do portu) i budynek obecnej szkoły muzycznej postawiony w latach 20-tych ubiegłego stulecia, po czym dochodzimy do ul. Wyzwolenia i przejścia przez tory kolejowe.

Za przejściem kolejowym w prawo rozciąga się przestrzeń parkowa, zaś droga w lewo wiedzie do portu Żeglugi Mazurskiej oraz na giżyckie molo.
Molo w Giżycku ma konstrukcję betonową i jest najdłuższym molem śródlądowym w Polsce - wychodzi w jezioro Niegocin na około 450 m (dłuższe jest jedynie nadbałtyckie molo w Sopocie – 500 m), stanowiąc dogodny trakt spacerowy, a jednocześnie służąc jako falochron portu Żeglugi Mazurskiej i powstającego właśnie portu pasażerskiego „Ekomarina”. Można tutaj przysiąść na ławeczce i sycić się do woli widokiem rozległej tafli jeziora Niegocin; pełnej latem żaglówek i innych jednostek pływających, sycącej się głębokimi, zmiennymi barwami jesienią, zaś zimą ogarniętej białą, lodową ciszą, po której suną bezgłośnie bojery.

Niegocin obejmuje powierzchnię 2604 ha i jest trzecim, co do wielkości jeziorem na Mazurach (po Śniardwach i Mamrach). Za czasów niemieckich jezioro nazywało się Löwentin-See, co Mazurzy spolszczali na – Jezioro Lewientyńskie. Jest to znakomity akwen dla rozgrywania regat żeglarskich i bojerowych. Od wielu lat na Niegocinie odbywają się latem Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych, zaś zimą różne zawody bojerowe (w 1994 r. odbywały się tutaj Bojerowe Mistrzostwa Świata i Europy w klasie DN). Jest to typowe jezioro lodowcowej moreny dennej, powstałe na skutek wytopienia się brył tzw. martwego lodu. W związku z tym nie jest zbyt głębokie - największa głębia, przekraczająca 40 m znajduje się właśnie w odległości kilkuset metrów vis a vis końcówki giżyckiego molo. Przy ładnej pogodzie dobrze widać bliższy brzeg południowo-zachodni i wypoczynkową wieś Wilkasy oraz wieżę kościoła w Rydzewie na południu, ale przy gorszej pogodzie odległe, przeciwległe brzegi jeziora są niewidoczne. Po wschodniej stronie jeziora kępą gęstego zadrzewienia odznacza się wyspa Grajewska Kępa, zwana też Wyspą Miłości lub Wyspą Francuską. Z tą ostatnią nazwą wiąże się legenda o żołnierzach napoleońskiej Wielkiej Armii, którzy powracając spod Moskwy zostali przez wiosenne roztopy uwięzieni na tej wyspie, oraz o romantycznej miłości ich dowódcy i córki sołtysa Rydzewa – Anorty (niektórzy twierdzą, że postać panny z żabą przy fontannie na Placu Grunwaldzkim w Giżycku przedstawia właśnie ją). W latach 90-tych z inicjatywy zaprzyjaźnionych z Giżyckiem władz francuskiego departamentu Loir-et-Cher na wyspie odsłonięto tablicę pamiątkową, nawiązującą do owej legendy.

Obok mola rozciąga się rozległa plaża miejska z kąpieliskiem, brodzikiem, boiskami do siatkówki plażowej oraz zjeżdżalnią i urządzeniami do zabaw dla dzieci. Latem funkcjonuje tutaj również wiele punktów gastronomicznych. Przechodzimy parkiem w kierunku Kanału Giżyckiego (Łuczańskiego), mijając po drodze pawilon Międzyszkolnej Bazy Sportów Wodnych, osławionej Bazy „Przystań” z popularnego serialu telewizyjnego o życiu i przygodach ratowników Mazurskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, i dochodzimy do zabytkowego, ryglowego budyneczku pobudowanego w latach 20-tych XX w. schroniska młodzieżowego, pełniącego obecnie rolę tawerny. Jest to typowy przykład tradycyjnego budownictwa mazurskiego. W okolicy roi się od lokali gastronomicznych, gdzie można zjeść świeżą mazurską rybkę. Obowiązkowo należy spróbować smażonej lub wędzonej sielawki, ale dużo mniej znanym rarytasem jest smażony sandacz – polecam.
Przy ujściu Kanału Giżyckiego (Łuczańskiego) do Niegocina panuje latem duży ruch, gdyż do przejścia pod mostami przygotowują się tutaj wszystkie jednostki przemieszczające się z południa na północ szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Te, które właśnie przypłynęły z Mamr, stawiają z kolei maszty, aby pokonać rozległą przestrzeń Niegocina. Wiele jachtów cumuje też w przystaniach po obu stronach ujścia kanału, aby skorzystać z pobytu w największym mieście na Wielkich Jeziorach.

Kanał Giżycki jest najstarszym mazurskim kanałem. Przekopano go w latach 1765 – 1772, wykorzystując częściowo naturalne koryto strugi, łączącej jezior Niegocin i niewielkie jezioro Wojsak. Kanał ma długość 2130 m i łączy Niegocin z zatoką Tracz jeziora Kisajno, które należy do rozległego akwenu Mamr. Wschodnim brzegiem kanału wiedzie dogodna trasa spacerowa nad to jezioro.
Pierwsze kilkaset metrów spaceru wiedzie najgwarniejszą letnią promenadą Giżycka. Warto na chwilę przysiąść w kawiarence „Grota” urządzonej pod mostem kolejowym w dawnym bunkrze chroniącym ten obiekt. Z tarasu pod filarem mostu można obserwować ruch na kanale. Ruchliwy odcinek trasy kończy się w okolicy pokrzyżackiego zamku i mostu zwodzonego na kanale, które są opisane przy okazji spaceru do Twierdzy Boyen. Dalej kanał płynie w szpalerze wysokich topoli. Z przerzuconej tu nad nim pieszej kładki rozciąga się ładny widok na jego koryto i most zwodzony.

Nieco dalej, vis a vis niewielkiego mostku, położony jest basen portowy bazy i stoczni remontowej Żeglugi Mazurskiej. Przed wojną była to stocznia Ericha Schulza, który produkował tutaj jachty, motorówki i statki, a także… bojery, na których wielokrotnie zwyciężał w Mistrzostwach Niemiec. Po wschodniej stronie kanału towarzyszą dalej jego biegowi obszary zajęte przez ogródki działkowe.
Natomiast za masywnym, betonowym mostem giżyckiej obwodnicy na zachodnim brzegu kanału rozpoczyna się osiedle niewielkich domków jednorodzinnych. Większość z nich stanowią charakterystyczne tzw. kochówki (od nazwiska nazistowskiego gauleitera Prus Wschodnich – Ericha Kocha).

Było to wprowadzone w czasach III Rzeszy „budownictwo socjalne” – tanie, jednorodne projektowo, parterowe domki z podpiwniczeniem i poddaszem (powierzchnia mieszkalna min. 50 m2) ze spiczastym dachem (nachylenie ok. 45o), które państwo budowało (udzielając niskooprocentowanych kredytów) dla mazurskich robotników leśnych i rolnych oraz ich rodzin. Naprzeciwko osiedla owych „kochówek” (są one obecnie często rozbudowywane przez swoich właścicieli i zatracają swą „architektoniczną czystość”) znajduje się drewniany mostek, przerzucony w miejscu gdzie kończy się wykorzystane przy budowie kanału naturalne koryto wojsackiej strugi.
Po jego przejściu napotkamy omszały kamień pamiątkowy.

Został on tutaj ustawiony w 1913 r. na cześć Friedricha Dewischeita (1805 – 1884) – poety, nauczyciela, wielkiego miłośnika ziemi mazurskiej, który skomponował dawny, nieoficjalny hymn Mazur, pieśń „Wild flutet der See” (Dziko faluje jezioro). Kamień ten cieszył się wielkim poważaniem u mazurskich rybaków, którzy utożsamiali go z pomnikiem tych, których pochłonęły jeziora. Powracając z połowów na Kisajnie zdejmowali zawsze przed nim czapki. Ścieżka spacerowa kończy się przy tzw. moście perkunowskim, który łączy Aleję Wojska Polskiego z drogą na poligon wojskowy Perkunowo.
Wchodzimy na most i po jego przejściu idziemy Aleją Wojska Polskiego wzdłuż koszar wojskowych. Po drugiej stronie znajduje się osiedle, które łukiem okrążał kanał, co stwarza możliwość przyjrzenia się z bliska opisywanym wcześniej „kochówkom”. Dochodzimy do Ronda Wojska Polskiego i skręcamy w prawo. Po kilkuset metrach, vis a vis stadionu sportowego, skręcamy jeszcze raz w prawo wchodząc na teren Centralnego Ośrodka Sportu w Giżycku. Oprócz znajdujących się tutaj obiektów sportowych, największą atrakcję ośrodka stanowi otoczone pomostami kąpielisko nad zatoką Tracz jeziora Kisajno (jedno z sześciu połączonych jezior, tworzących wspólny akwen drugiego, co do wielkości, jeziora w Polsce – Mamr, obejmującego 104 km2 wód).

Można się tutaj popluskać, a odważni mogą poskakać do wody z wieży. Ze wzgórza nad kąpieliskiem rozciąga się piękny widok na Kisajno i położone u jego zachodniego brzegu wyspy, tworzące tzw. Łabędzi Szlak – meandrujący pośród kilkunastu rezerwatowych wysp i licznych, urokliwych zatoczek, najpiękniejszy chyba na Mazurach szlak żeglugowy. Na COS-ie funkcjonuje wypożyczalnia sprzętu wodnego. Można tutaj wypożyczyć kajak lub rower wodny i przyjrzeć się Łabędziemu Szlakowi i jego mieszkańcom (czaplom, żurawiom, kormoranom i innym gatunkom ptactwa wodnego, a jak dopisze szczęście – również orłom bielikom) z bliska.
W 2006 r. giżycki COS był bazą pobytową pięknych finalistek konkursu Miss World.

Z COS-u można przejść do przylegającego ośrodka „Almaturu”, aby spojrzeć w słynne „oczy Posejdona” – wymalowane na portowym hangarze wielkie oczy, spozierające na Kisajno, które od wielu lat są znakiem orientacyjnym dla powracających z północy żeglarzy. W hangarze na „Almaturze” dogorywa kadłub „Rekina” – jachtu, który zagrał w debiutanckim filmie Romana Polańskiego „Nóż w wodzie”.