Mazury, wbrew potocznym wyobrażeniom i tendencjom masowej turystyki, to nie tylko jeziora (jakże niedoceniane zimą) i żagle. To kraina naprawdę wyjątkowa pod względem krajobrazowo-przyrodniczym, jak również historycznym, architektonicznym, etnograficznym i społecznym, także ze względu na etniczne i kulturowe korzenie jej współczesnych mieszkańców. Kraina, która u początków XXI wieku ulega znaczącym zmianom – nie wiadomo jeszcze czy na dobre, czy na złe. W ramach modernizacji mazurskich dróg wycinane są przydrożne aleje, stanowiące charakterystyczny, krajobrazowy element Mazur.
Wyludniają się biedne wsie, a typowe, zamknięte w czworoboku „bauernhofy” lub skromniejsze, drewniane i ryglowe chatynki, ulegają ruinie lub są przebudowywane do współczesnych potrzeb. Nad brzegami jezior powstaje eklektyczna, turystyczna zabudowa, pasująca często do tutejszego krajobrazu i tradycji, jak „pięść do nosa”, a urbanistyczne oraz turystyczne pomysły niektórych samorządów mazurskich są tej samej proweniencji. W opłakanym stanie jest wiele cennych, mazurskich zabytków – przez szereg powojennych lat traktowanych bardzo źle, jako niechętnie widziane „zabytki pruskości” tych ziem. We współczesnych, rynkowych warunkach rzadko znajdują one chętnych do renowacji i rewitalizacji inwestorów. Wygląda na to, iż bardzo wiele elementów, stanowiących ów szczególny, kulturowo-krajobrazowy kształt Mazur, niebawem odejdzie w niebyt, tak jak dawni mieszkańcy tej krainy – ewangeliccy Mazurzy. Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na to, co jeszcze z niego pozostało – zarówno w krajobrazie, jak i w architekturze, ludzkiej historii oraz codzienności.
Nie sposób w opisie kilku tematycznych tras turystycznych zgromadzić wszystkiego, co świadczy o wyjątkowej oryginalności i pięknie mazurskiej krainy. Wiele rzeczy pozostanie kwestią indywidualnej wrażliwości i spostrzegawczości, ale nie wątpię, iż potrafią Państwo dostrzec to wszystko, co z braku miejsca pominąłem, a co na Mazurach spotkać można na każdym kroku: żółcące się wśród jezior i lasów, poprzetykane czerwonymi dachami gospodarstw, „rzepakowe” wzgórza, pordzewiałe, żeliwne krzyże i omszałe kamienie starych, mazurskich cmentarzyków, poranne mgły, ciągnące znad jezior, czy wychodzące wieczorami na skraj łąk zwierzęta. I wiele innych cudowności, których radość odkrywania pozostawiam Państwu…